FORGOT YOUR DETAILS?

Praktyk Biznesu Sieciowego - Konrad Gandera 

Nazywam się Konrad Gandera, mam 26 lat, pochodzę z małej miejscowości pod Częstochową. Jestem praktykiem Biznesu Sieciowego (MLM) i ogromnnie pasjonuję się Social Media Marketingiem i zgłębiam wiedzę z tego zakresu każdego dnia. 

Gdybym miał opisać siebie w jednym zdaniu to jestem normalnym, młodym człowiek, który więcej razy w życiu wstał niż upadł. Zawsze znajduję rozwiązanie na dany problem czy wyzwanie i kieruje się intencją pomocy drugiej osobie.

Jestem praktykiem biznesu, cały czas chłonę i wdrażam wiedzę z zakresu Social Media Marketing, Biznesu Sieciowego, Budowania Zespołów, Sprzedaży, a strona www.PraktykBiznesuSieciowego.pl jest poświęcona właśnie tej tematyce. Dzielę się po prostu swoim doświadczeniem.

Pierwsze skłonności biznesowe odkryłem w sobie już wieku 10 lat, kiedy w małej wiosce przed rodzinnym domem handlowałem truskawkami, następnie jeździłem z dziadkami po okolicznych targach, ucząc się lokalnego handlu i sprzedając nasz własny miód.

Szkoła podstawowa i gimnazjalna w miejscowości Czarny Las , w której się uczyłem słynęła z koszykówki i już w drugiej klasie podstawówki pokochałem ten sport, który wiele mnie nauczył i dziś noszę go głęboko w sercu. Byłem uczniem trójkowo-czwórkowym, także nie można było mnie nazwać prymusem, natomiast zawsze znajduję rozwiązanie na konkretne wyzwanie używając skutecznego sposobu. 

Nie pochodzę z bogatej rodziny, natomiast nigdy niczego nam nie brakowało. Pamiętam moment, kiedy jako młody dzieciak bardzo zazdrościłem moim rówieśnikom różnych gadżetów takich, jak skutery czy PlayStation, które oni posiadali a ja nie mogłem sobie na nie pozwolić. 

Wtedy kompletnie tego nie rozumiałem, wręcz się buntowałem, że nie mam tego co inni. Dziś jestem świadom, że to EGO. Napiszę więcej, jestem ogromnie wdzięczny, że pewnych rzeczy nie dostałem. Nauczyło mnie to ogromnego szacunku, pokory i wytrwałości w dążeniu do celu. Dziś wiem, że jeśli czegoś naprawdę chce, muszę się zaangażować w to co robię najlepiej jak potrafię, aby zrealizować swoje pragnienie. 

To właśnie był moment przełomowy, w którym zacząłem myśleć w jaki sposób mogę sobie zapewnić pieniądze, dzięki którym będę mógł posiadać wszystko czego zapragnę. Wtedy pierwszy raz odczułem żądze, aby realizować własne marzenia i stać się osobą niezależną.

Pierwszy (i ostatni!) Etat

W styczniu 2013 roku, czyli 4 miesiące przed maturą mocno uderzył mnie fakt, iż mam 18 lat i ani jednego grosza w portfelu. Do matury przygotowałem się wystarczająco, ale nie mogłem pozwolić sobie na pracę w ciągu tygodnia. Nadszedł czas, aby znaleźć pracę na etacie czego unikałem, ponieważ od zawsze ceniłem sobie bycie niezależnym. 

Mój kolega ze szkolnej ławki - Konrad, który był barmanem w jednej z najbardziej popularnych dyskotek w Częstochowie, powiedział mi, że w jego pracy szukają kelnera do pracy w weekendy. Zapaliła mi się w głowie lampka. Poprosiłem go, żeby mnie zarekomendował do firmy. 

Tydzień później odbyła się rozmowa kwalifikacyjna, a dwa tygodnie później już pracowałem w dyskotece. Na początku wstydziłem się trochę co powiedzą moi znajomi, kiedy zobaczą mnie zbierającego szklanki. Jednak uświadomiłem sobie, że nikt z nich nie zapłaci za moje rachunki, nie da mi pieniędzy oraz nie zrealizuje moich pragnień. Mocno zaangażowałem się w pracę, ponieważ chciałem zostać zauważony i awansować na pozcyję barmana.  

Dowiedziałem się od barmanów, że szefostwo szuka nowych osób na stanowisko barmana. Od razu zacząłem się uczyć cen alkoholi oraz przepisów jak robić drinki. W czwarty weekend mojej pracy managerka zrobiła zebranie i kazała mi wystąpić na przód. Serce miałem w gardle, "stan przedzawałowy". Nie wiedziałem co przeskrobałem. 

Managerka zadawała mi pytania o ceny drinków i produktów za barem. Na moje szczęście, dzięki nauce do matury z matematyki miałem taki kalkulator w głowie, że szybciej odpowiadałem prawidłowo na pytania niż managerka je zadawała. Po kilkudziesięciu sekundach dowiedziałem się, że wchodzę za bar. Awans! Dzięki temu miałem większe zarobki.

Zostałem barmanem. Entuzjazm maksymalny a jednocześnie strach przed nieznanym, czy na pewno dam sobie radę.  Uwierz mi, że naprawdę bardzo dawno się tak nie cieszyłem. Po czterech tygodniach pracy jako kelner zrobiłem jeden z najszybszych awansów w klubie. 

Tak przez 6 następnych miesięcy pracowałem jako barman. Było dużo plusów takich, jak prestiż, rozpoznawalność w Częstochowie czy dobre napiwki. Jak wiadomo były też minusy takie, jak niskie zarobki w stosunku do pracy wykonywanej w nocy w weekend, mnóstwo nieprzespanych nocy, rozregulowany i przemęczony organizm. W ostatni weekend wakacji zakończyłem pracę. Miałem zgromadzone nadwyżki, którymi, jak wtedy obliczyłem, dobrze dysponując powinny wystarczyć mi do końca roku.

Koszykówka

Zakochany w niej od drugiej klasy podstawówki byłem z nią związany zawsze. Oddałem jej całe swoje serce. Przez dobrych parę lat świata poza nią nie widziałem. Nigdy nie byłem najlepszym koszykarzem, natomiast zawsze przebywałem w środowisku najlepszych graczy i od nich uczyłem się profesjonalizmu. W końcu każdy z nas jest wypadkową 5 osób z którymi najczęściej przebywasz. Warto przemyśleć kim się otaczamy. 

Pamiętam, jak w podstawówce, moim marzeniem było zagrać w mistrzostwach polski w koszykówce, nie koniecznie wygrać po prostu zagrać. Kiedy w czasach gimnazjum zamykałem oczy przed spaniem, wyobrażałem sobie siebie trafiającego rzuty do kosza jako lidera drużyny, uśmiechałem się do siebie marząc o tym. Wspaniałe 11 lat, które nauczyło mnie pokory, wytrwałości, umiejętności pracy z zespołem, które wykorzystuję do dziś.

Na pierwszym roku studiów zadzwonił do mnie prezes Częstochowskiego AZS-u z informacją, że tworzą drużynę na Akademickie Mistrzostwa Polski w Koszykówce. Powiedział, że pamięta mnie ze szkoły średniej Technicznych Zakładów Naukowych, gdzie w 3 klasie byłem kapitanem drużyny koszykarskiej i zdobyliśmy wicemistrzostwo Częstochowy. Dostałem zaproszenie na trening. Z jednej strony poczułem ogromną radość, ale z drugiej było to dla mnie dużym wyzwaniem, bo od kilku miesięcy nie trenowałem, natomiast co jakiś czas grałem dla rozrywki.

W szatni przed treningiem dowiedziałem się, że na 12 miejsc w składzie jest już 10 zajętych, pozostały dwa miejsca a zaproszonych na trening było 15 zawodników. Uwierz mi, że na treningu "wyplułem płuca", aby zostać zauważonym. To była moja jedyna szansa, aby pojechać na Mistrzostwa Polski. Pierwsze wrażanie można zrobić tylko raz. Po skończonym treningu trener zawołał mnie do siebie, że mam miejsce w składzie. 

Pojechaliśmy na dwa turnieje. Nie byłem głównym graczem w drużynie, byłem zmiennikiem i dostawałem końcowe minuty w meczach. Było jednak coś, co zaskoczyło nas samych. Byliśmy świeżym zespołem, który przerósł najśmielsze oczekiwania, ponieważ zdobyliśmy Wicemistrzostwo Polski wśród Politechnik. 

Moje marzenie zostało zrealizowane. Zagrałem na Mistrzostwach Polski w koszykówce! Wspomnienia, których nikt nigdy mi nie zabierze. Dzięki Wielkie Panowie!  

Świat jak w szwajcarskim zegarku…

Jak wspomniałem wcześniej dostałem się na studia na Politechnikę Częstochowską. Pewnego razu moja koleżanka ze studiów, Emilia, pożyczyła mi książkę R. Kiyosaki „Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec”, która otworzyła mi szeroko oczy. Spojrzałem na świat szerzej i zrozumiałem, jak ważny w życiu jest Rozwój Osobisty, umiejętności miękkie i wziąć odpowiedzialność za swój biznes. Wzbudziłem w sobie pragnienie stworzenia czegoś, co przetrwa mnie samego, oraz bycia niezależnym przedsiębiorcą.

Od samego początku studiów szukałem czegoś, co doda mi porządny zastrzyk gotówki. Zacząłem interesować się importem produktów z Chin. Znalazłem firmę, która sprzedawała damską biżuterię. Postanowiłem zaryzykować, zamówiłem damskie zegarki i kilka innych drobiazgów. Zegarki okazały się strzałem w „jedenastkę”! Na początku myślałem, że wygrałem swoje życie. Biznes rozwijał się niesamowicie. 

Opracowałem system sprzedaży Internetowej, dzięki któremu sprzedawałem bardzo dużą ilość zegarków miesięcznie za pomocą portalu Facebook. Znalazłem również kilka dystrybutorów, z którymi podjąłem decyzję o współpracy. Życie studenta pierwszego roku studiów jak z bajki. Przestałem jeździć autobusem, przesiadłem się na własny samochód.
Zawsze w moim sercu „Felaśka” (Skoda Felicia). Coś pięknego! 

Po paru miesiącach zorientowałem się, że dochodzę do pewnego poziomu zarobków i nie mogę pójść dalej. Zawsze chciałem stworzyć coś, co po mnie pozostanie a stanąłem w miejscu. Szukałem więc kogoś, kto mi pomoże pójść dalej. Cały czas przyświecało mi pragnienie, aby pozostawić po sobie pewną wartość.

Marketing Sieciowy...

W Listopadzie 2014 mój znajomy powiedział mi, że zna człowieka, który od kilkunastu lat zajmuje się importem z Chin i być może uda mu się umówić nas na spotkanie. Spotkaliśmy się, niesamowicie kreatywny przedsiębiorca z 30 letnim doświadczeniem w biznesie. 

Dwie godziny rozmawialiśmy z Karolem o plusach i minusach importu, o wahaniach walutowych i możliwościach XXI wieku. Natomiast zyskałem coś innego, Karol zaszczepił we mnie pojęcie „dochód pasywny”, gdzie raz wykonana praca przynosi zyski przez określony czas. Innymi słowy - jak stać się niezależnym finansowo. 

Karol powiedział mi, że wybiera się niebawem na szkolenie rozwoju osobistego Business Development Seminars, na którym będą występować wybitni prelegenci i trenerzy tacy, jak Krzysztof Hillar, Beata Kapcewicz czy Joanna Gdaniec. Zapytał czy mam ochotę z nim pójść. Nie wahałem się ani chwili. 

Przez dwa dni uczyliśmy się jak stać się lepszą wersją samego siebie i wprowadzić swój biznes na wyższy poziom. Zapisałem 30 stron wartościowej wiedzy (na studiach przez cały semestr tyle nie zapisałem). Moje oczy otworzyły się jeszcze szerzej, spojrzałem na otaczający nas świat z zupełnie innej perspektywy.

Kilka dni później dołączyłem do branży marketingu sieciowego w branży wellness jako klient. Chciałem przetestować produkt, bo sam miałem problemy zdrowotne mimo młodego wieku. 

Produkt okazał się strzałem w dziesiątkę i pomógł mi z moimi dolegliwościami. Przetestowałem kolejny produkty na babci i tacie. Zadziałały bardzo szybko i skutecznie.

Chcę się z Tobą podzielić kilkoma kluczowymi wydarzeniami w mojej karierze marketingu sieciowego...

Styczeń 2015 - podjąłem decyzję o tym, że chcę się rozwijać w branży marketingu sieciowego, mają mistrzowskie szkolenia które prowadzą przede wszyscy praktycy tego biznesu. Zacząłem próbować tego biznesu i robić pierwsze spotkania (niektórzy mówili, że to bez sensu, żeby wziął się za normalną pracę i dał sobie z tym spokój)

Kwiecień 2015 - pierwszy awans, zacząłem zarabiać ok. 700zł/mc dodatkowego dochodu jako student (niektórzy mówili, że bez sensu bo robię "na kogoś")

Lipiec 2015 - myślałem, że złapałem już Pana Boga za nogi, nic nie muszę, mogę wszystko. Myliłem się, obroty spadły, zespół się rozsypał, a tak na prawdę to moje EGO mnie przerosło, szukałem drogi na skrót. Po kilku miesiącach zorientowałem się, że takiej drogi nie ma. 

Zastanawiałem się co się ze mną dzieje? Inne osoby w firmie mają wzrost, awanse, a ja nie mam. Zorientowałęm się, że biznes działa, ale ja w nim nie działam. Przestałem robić rzeczy, które przynoszą rezultaty tu i teraz...

Podniosłem się, zrozumiałem tę lekcje, przyjąłem pokorę, uczyłem się, praktykowałem, uczyłem się, praktykowałem, uczyłem się, praktykowałem. Zacząłem od początku i wyznaczyłem nowy cel.

P.S. Jak dobrze, że człowiek ma szansę zacząć wszystko jeszcze raz, od początku. 

Przyjąłem 3 rzeczy, których się trzymam do dziś. Jak długo? Tak dlugo, aż osiągnę sukces!
1. Wytrwałość
2. Nauczalność
3. Konsekwentna praca -> DZIAŁANIE

Lipiec 2016 - sesja na studiach, byłem kompletnie wyłączony z biznesu, nie tknąłem palcem przez cały miesiąc czasu w biznesie. Po zaliczonej sesji spojrzałem na moje konto i dostałem 1000zł wypłaty za 30 dni pracy, której nie wykonałem bo byłem skupiony na studiach.

Zrozumiałem wtedy, że raz wykonana praca wcześniej przynosi dochód odnawialny, stworzona grupa konsumentów wygenerowała mi zysk. Bardzo mocno wtedy poczułem w środku siebie ideę biznesu sieciowego. Zrozumiałem, że jest to model w którym chcę działać i angażować swój czas.

Podjąłem wtedy Prawdziwą Decyzję, że działam w biznesie sieciowym najlepiej jak potrafię! (to jest moja data startu w tym biznesie)

 

Intensywnie zaangażowałem się w biznes sieciowy i przepracowałem bardzo mocno sierpień, wrzesień i co...

Wrzesień 2016 - nowi partnerzy biznesowi stali się samodzielni co dało nam przypływ dużej ilości nowych klientów, obroty wzrosły, a ja awansowałem na pozycję Menadżera i zarabiałem już ok. 5000zł miesięcznie w marketingu sieciowym.

Październik 2016 - odebrałem od firmy nowego Jaguara XE. Dla każdego z nas sukces jest czymś innym, ja czułem wtedy że wygrałem swoje życie w wieku 23 lat odebrałem nowy samochód służbowy o wartości 200 000zł

2017 rok - to okres wzrostu obrotów, zacząłem się uczyć budować MLM używając Social Mediów, nigdy wcześniej nie wiedziałem, że możnaw taki sposób budować ten biznes. Zacząłem uczyć się pracy na podstawie systemu, a w zespole działa się magia...

W między czasie za wyniki w biznesie odebrałem drugi służbowy samochód Jaguar XE Prestige...

Firma marketingu sieciowego wysłała mnie na wakacje do pięknej, słonecznej Grecji...

Luty 2018 - pojawiła się pewna bardzo trudna dla mnie sytuacja w biznesie z którą nie potrafiłem sobie poradzić, bardzo trudny moment dla mnie emocjonalny w żyicu. Szczerze to dziś kiedy na to patrzę z perspektywy czasu to wpadłem w depresję, którą w sobie ukrywałem. Ta sytuacja sprawiła, że miałem przed sobą mentalną ścianę, która nie pozwalała mi pójść dalej i jak się okazało wyłączyła mnie na jakiś czas z biznesu

Mimo to, że mnie w biznesie nei było to na moje konto każdego miesiąca wpływała konrketna suma pieniędzy dzięki której czułem się bezpiecznie. Jestem ogromnie wdzięczny za model biznesu sieciowego (MLM) bo jest na prawdę wyjątkowy.

Maj 2018 - zadzwoniła do mnie moja mentorka biznesu Beata Kapcewicz, która powiedziała że otwiera roczną szkołę liderów "Leaders Are Trainers" i chciała żebym wział w niej udział. Początkowo biłem się z myślami i finansami, bo to była spora inwestycja, jednak wybrałem roczną szkołę trenerów, zainwestowałem w swój rozwój i wiesz co...
to była najlepsza decyzja w moim życiu!

To jakim stałem się przez temn rok człowiekiem... synem dla rodziców, bratem na siostry, partnerem dla narzeczonej, liderem dla zespołu w biznesie sieciowym, przez ten rok urodził się nowy Konrad.

 

Przez rozwój zrozumiałem, że to ja musiałem dojrzeć, żeby zacząć realizować swoje marzenia. Dziś jestem wdzięczny za wszystkie dośwaidczenia i sytuacje, które mnie spotkały.

W między czasie z początkiem 2019 roku odebrałem kolejny samochód, tym razem, szybkiego, czerwonego Jaguara XE R-Sport...

Czerwiec 2019 - ukończyłem roczną szkołę trenerów na której zrozumiałem jak ważny jest w każdym biznesie jest gotowy, kompletny system pracy. Stworzyłem swoją firmę ze szkoleniami online www.wiedza.konradgandera.pl i blog który teraz czytasz www.praktykbiznesusieciowego.pl

Sierpień 2019 - skoncetrowany wróciłem do marketingu sieciowego (MLM) i zacząłem działać, dzoeinnie spotkania, konsultacje z liderami, wszystko oparte na system pracy online i offline, czułem że odżyłem na nowo... robiłem swoje.

Grudzień 2019 - zostałem zaproszony do poprowadzenia wystąpienia na Uniwersytecie Jagielońskim w Krakowie przed publicznością ponad 1100 osób, gdzie podzieliłem się swoim doświadczeniem życiowym. To było wyjątkowe uczucie dostać owacje na stojąco ponad tysiąca osób. Dzięki Wielkie za ten czas!

Luty 2019 - razem z zespołem wygenerowaliśmy obró ponad 300 000zł dla firmy z którą współpracujmy, a ja zrealizowałem swoje marzenie biznesowe, awansowałem na pozycję Dyrektora Regionalnego! 

Zakwalifikowałem się dzięki temu na dwie ekskluzywne wycieczki każdego roku z osobą towarzyszącą i odebrałem nowy samochód...

Nowego Mercedesa E-Klasę!

 

Moją wizją jest żyć w świecie w którym człowiek, jest dla człowieka człowiekiem i tworzy środowisko, które docenia, gratuluje sobie sukcesów, wspiera i buduje ludzi po to, żeby korzystali ze swojego potencjału, przekraczali swoje wewnętrzne granice i tworzyli lepszy styl życia dla siebie, swoich rodzin i osób których napotkają na swojej drodze. 

Teraz pracuje nad tym, żeby ponad 1000 osób w moim zespole doświadczało stylu życia jakiego zapragną i osiągało trwałe rezultaty!

Moja Historia nadal trwa…

- Zbudowałem zespół w Biznesie Sieciowym ponad 2000 osób w 3 lata, gdzie stawiamy na wartości - stawiając człowieka w centrum uwagi.

- Doskonale wiem, że w życiu albo się rozwijasz albo się zwijasz. Jedyną stałą w życiu jest zmienna. Dlatego mocno stawiam na rozwój osobisty i mentalny siebie samego. Pracuj ciężej nad sobą, niż nad swoim biznesem a osiągniesz spektakularny sukces! Dlatego na co dzień uczę się od specjalistów w swoim fachu! 

Moim marzeniem jest stworzyć zespół ponad 1 000 000 osób - klientów, menadżerów, przedsiębiorców w firmie z którą współpracuję, aby każdy z nich na swój indywidualny sposób doświadczał szczęścia, zdrowia i obfitości. 

Moją myślą przewodnią jest edukować ludzi w kwestii Social Media Marketingu i Biznesu Sieciowego, ponieważ jestem praktykiem tych dwóch branż. Każdy weźmie dla siebie to, co dla niego najlepsze poprzez wartości jakie przekazuję w tym projekcie.

Takie moje PO CO, nie pieniądze. Najważniejszy jest człowiek, człowiek w centrum uwagi.

Ja nazywam się Konrad Gandera i jestem Gotowy na więcej!

www.Facebook.com/PraktykBiznesuSieciowego/

TOP