Jak raz na zawsze pokonać strach przed Facebook Live?

Czy wiesz, że wg badań 3 na 4 osoby boją się występować publicznie, a niektórzy obawiają się tego nawet bardziej od śmierci?

Jerry Seinfeld opowiedział kiedyś taką anegdotę:

Zgodnie z większością badań, numerem jeden na liście strachów są wystąpienia publiczne. Numer dwa to śmierć. Rozumiecie? Śmierć jest numerem dwa. Czujesz, jak to brzmi? Przeciętny człowiek, idąc na pogrzeb, chętniej znalazłby się w trumnie niż na mównicy.

Nie ma żadnych wątpliwości, że w nadchodzących miesiącach i latach, zarówno Facebook, jak i inne platformy marketingowe zdominuje wideo, w tym również wystąpienia live.

Warto wziąć sobie to do serca, bo gdy Ty się wahasz i zastanawiasz, to konkurencja bez najmniejszych skrupułów wykorzysta Twoje słabości i obawy związane z publikowaniem wideo.

Nigdy się tego nie nauczę…

Występowanie na żywo jest umiejętnością taką samą jak gra na pianinie, jazda na rowerze, czy szydełkowanie. Kiedy byłeś mały i uczyłeś się chodzić, to próbowałeś do skutku, dlaczego więc jako dorośli nie próbujemy, tylko z góry zakładamy, że to nie dla nas?

Mam wrażenie, że im jesteśmy starsi, tym brakuje nam, czasami naiwnej, dziecięcej ciekawości oraz chęci odkrywania nowych rzeczy.

Do wszystkiego podchodzimy mocno pragmatycznie, a przez to zamykamy się w swojej złotej klatce, bo jest ciepło i bezpiecznie.

Żeby było jasne, nie bawię się w pseudo „kołcza”, który teraz zacznie Ci opowiadać, jak masz żyć.

Natomiast zwróć uwagę, że wszystkie osoby, które osiągnęły sukces, nie miały oporów, aby sięgać po swoje. Zazwyczaj na początku ludzie się z nich śmiali, a potem podziwiali.

Na samą myśl o jakimkolwiek wystąpieniu na żywo, czy nawet nagraniu się kamerą, czujesz zdenerwowanie?

Twoje dłonie się pocą, a żołądek zawija w supeł?

Możesz pokonać ten strach i uczynić z niego sprzymierzeńca, ale tylko wtedy, gdy naprawdę przyłożysz się do wdrożenia wskazówek, o których zaraz Ci powiem.

Będę mówił w kontekście występowania na Facebook Live oraz webinarach, gdyż jest mi to szczególnie bliskie. Jednak tę wiedzę bez problemu zastosujesz również wtedy, gdy występujesz przed „żywą” publicznością na sali albo nagrywasz wideo np. do materiałów promocyjnych i edukacyjnych dla klientów.

Dlaczego warto pokonać swój strach?

Wyobraź sobie, że możesz swobodnie mówić publicznie i umiesz wykorzystywać każdą tego typu okazję do budowania marki, biznesu, czy sieci kontaktów.

Jak poprawiłoby się Twoje życie?

Pamiętaj, że przezwyciężenie strachu przed wystąpieniami na żywo to również łatwiejsze nawiązywanie relacji – zarówno na polu biznesowym, jak i prywatnym.

Im lepsze relacje i markę zbudujesz, tym łatwiej znajdziesz wartościowe osoby do współpracy. Jeśli sprzedajesz produkty lub usługi, to klienci sami zaczną o nie zabiegać.

Chcesz wiedzieć, jak skutecznie sprzedać się na Facebooku?

W takim razie odbierz całkowicie za darmo ebooka „Jak budować biznes sieciowy używając Facebooka?”

Na 50 stronach zdradzam 25 konkretnych i przetestowanych przeze mnie strategii skutecznej sprzedaży oraz budowy marki na Facebooku. Możesz je wdrożyć od zaraz i bez ponoszenia jakichkolwiek dodatkowych wydatków!

Aby pobrać ebooka kliknij w okładkę.„Ok Konrad, wszystko jasne jak słońce. Zapisuję się, biorę ebooka.”

Transmisje na żywo są najmocniej angażującą formą budowania relacji w internecie. Na bieżąco odpowiadasz na pytania publiczności oraz reagujesz na to, co im się bardziej lub mniej podoba.

Mogłeś teraz pomyśleć: „Konrad, ale przecież wideo i transmisje live nie są jedynym rozwiązaniem. Przecież mamy jeszcze podcasty, gdzie nie trzeba pokazywać swojej twarzy”.

Zwróć uwagę, że podcast też wymaga pewnej formy ekspresji i umiejętności przemawiania. Tu nie masz obrazu, za to trzeba zaciekawić odbiorcę wyłącznie tym, co i jak mówisz.

Najczęstsze przekonania, które blokują przed występowaniem na żywo

Jest kilka czynników, które sprawiają, że dla niektórych osób, nawet myśl o występowaniu na żywo, jest nie do zniesienia.

Mało tego, tyczy się to też nagrywania filmów do internetu, które przecież można odpowiednio zmontować przed publikacją.

Oto co najczęściej sobie wmawiamy:

•    Co inni powiedzą?

•    Na pewno wyglądam głupio!

•    Powiem coś głupiego i się skompromituję…

W kolejnych akapitach tego artykułu pokażę Ci, jak zmienić swoje myślenie oraz postrzeganie publiczności. To absolutna podstawa do tego, żeby krok po kroku przełamać strach i z każdym kolejnym wystąpieniem zyskiwać więcej pewności siebie.

Stres jest wiernym towarzyszem i będzie zawsze

Zobacz poniższe wideo, na którym znana m.in. z roli Hermiony w filmach o Harrym Potterze Emma Watson, wygłasza przemówienie przed ONZ.

Mimo że jest zawodową aktorką i grała w dziesiątkach filmów, tak tutaj na początku jest mocno zdenerwowana. Mówi nieco za szybko, jednak z każdą kolejną sekundą zyskuje więcej pewności siebie, a przemowa wygląda coraz lepiej.

I teraz zobacz. Nawet taka osoba, która wydawałoby się, że nie powinna mieć najmniejszych problemów ze stresem, też się denerwuje.

A dzieje się tak, bo to całkowicie normalne. Jeśli liczysz, że strach przed występowaniem publicznie kiedykolwiek zniknie, to niestety muszę Cię rozczarować.

Jednak zamiast wroga, powinieneś w nim poszukać swojego sprzymierzeńca. O tym, jak to zrobić, dowiesz się już za chwilę.

Przygotowanie kluczem do sukcesu

Najwięcej stresu transmisjach na żywo generuje brak odpowiedniego przygotowania merytorycznego. Dlatego, kiedy planujesz transmisję live, webinar, czy szkolenie na sali, to możliwie dobrze się przygotuj.

Polecam Ci stworzenie prostego scenariusza, w którym rozpiszesz sobie najważniejsze punkty Twojej prezentacji. Taki scenariusz możesz wykonać np. w postaci mapy myśli w programie Xmind, który w podstawowej wersji jest dostępny za darmo.

Odradzam “kucie” prezentacji na pamięć, bo to pierwszy krok, aby ją zepsuć. Wystarczy, że zapomnisz jednego szczegółu, a wszystko zacznie się sypać.

Uwaga! Kiedy przygotowujesz prezentację, to koniecznie najpierw przećwicz ją na głos. Wiele osób ogranicza się tylko do przeczytania, tymczasem dopiero, gdy zaczynamy ją mówić, to wychodzą wszelkie merytoryczne braki. Dzięki temu możesz dopracować prezentację, zanim wejdziesz na żywo.  

Zbadaj teren przed wciśnięciem przycisku “LIVE”

Najlepsi mówcy przed wystąpieniem zawsze przychodzą wcześniej. Zapoznają się z miejscem, w którym występują oraz rozmawiają z osobami z publiczności.

Jak możesz to zrobić w przypadku Facebook Live, czy webinarów?

Zacznij kilka minut wcześniej. Przywitaj się z ludźmi, podziękuj, że zechcieli przyjść. Rozładujesz napięcie i złapiesz nić relacji z coraz liczniej gromadzącą się publicznością.

Zadbaj o odpowiednie nastawienie

Nie wiem, z czego to wynika, ale wiele osób przed uruchomieniem transmisji live, ma wrażenie, że ludzie po drugiej stronie tylko czekają, aż prowadzący się potknie i skompromituje.

Naprawdę sądzisz, że ktoś marnowałby swój czas tylko po to, aby wyłapać u Ciebie jakąś wpadkę, a następnie ją skomentować?

Pamiętaj, że ci ludzie są tam dla Ciebie. Przyszli posłuchać co masz do powiedzenia, bo widzą w tym wartość, a nie okazję do hejtu.

Zastanów się: kiedy sam uczestniczysz w jakimś webinarze albo Facebook Live, to dlatego, żeby negatywnie ocenić prowadzącego, czy dowiedzieć się czegoś ciekawego?

Stwórz swój własny rytuał

Rytuał jest prostą rutyną, która pomaga nastawić się emocjonalnie i wprowadza Twoje ciało w pozytywne wibracje.

Tony Robbins – jeden z największych i najlepszych mówców na świecie przed każdym występem nastraja się, skacząc na niewielkiej trampolinie za kulisami.

A co robi Konrad Gandera przed wejściem na scenę? Przysiady! To mój rytuał, którego nigdy nie pomijam. Mam wtedy wrażenie, jakby stres razem z krwią spływał z głowy do nóg. Wystarczy kilkanaście przysiadów, żebym się pozytywnie nastawił, a na scenę wszedł rozluźniony oraz w dobrym nastroju.

Niektórzy mówią na głos afirmacje: “Eeeee tam! Co złego może się stać?”, a jeszcze inni czytają inspirujące teksty, albo wykonują ćwiczenia oddechowe.

Sprawdź, co działa dla Ciebie i stosuj niezależnie, czy występujesz na Facebook live, nagrywasz wideo, czy występujesz przed publicznością na sali.

Koncentruj się na publiczności zamiast na sobie

Zmień perspektywę.

Zazwyczaj, im bliżej transmisji live, tym w głowie zaczyna się kłębić coraz więcej czarnych myśli.

„Co, jeśli wszystko pokręcę?”

„Czy na pewno nie wyjdę na głupka?”

Wynika to z przesadnej koncentracji na własnej osobie. Całkowicie pochłania nas to, jak wyglądamy, co czujemy i czy nie będziemy się wstydzić. Koniec końców chodzi nam przede wszystkim o wyniki oraz dobre samopoczucie.

Jednak takie podejście powoduje, że się “spalamy”.

Kiedy koncentrujesz się wyłącznie na sobie, to radykalnie zwiększasz poziom stresu, który i tak już zapewne jest całkiem spory. Podświadomie myślisz o porażce, a przyznasz, że to raczej nie pomaga, prawda?

A gdyby zrobić odwrotnie?

Odsunąć myśli od siebie, a skoncentrować tylko na publiczności oraz na tym, co chcesz jej przekazać?

Zastanów się, jak chciałbyś, aby ludzie poczuli się po Twoim wystąpieniu?

Jak Twoja prezentacja pomoże im się nauczyć czegoś nowego lub wpłynie na ich życie albo biznes?

Szybko przekonasz się, że gdy przeniesiesz swoją uwagę na innych, to zaczniesz czuć się bardziej podekscytowany, a jednocześnie mniej zaniepokojony.

Odrzuć perfekcjonizm

Każdy usilnie chce, aby jego prezentacje i wystąpienia były perfekcyjne w każdym, nawet najmniejszym detalu. Nic dziwnego, któż nie oczekuje pozytywnych komentarzy po transmisji lub owacji na stojąco w przypadku wystąpienia na sali, prawda?

Świetnie, że chcesz maksymalnie dopracować swoje wystąpienia. Jednak przywiązywanie zbyt dużej uwagi do szczegółów, może skutecznie zepsuć każde, nawet najlepiej zapowiadające się wystąpienie.

Po pierwsze: perfekcjonizm odbiera autentyczność. Twoje zachowanie jest wręcz robotyczne, a sama prezentacja bezuczuciowa. Wierz mi, że to się da poczuć. Jeśli więc zależy Ci na dobrym wystąpieniu, to pamiętaj, że wszystko zależy od Twojego połączenia emocjonalnego z publicznością.

Po drugie: sam zakładasz sobie pętlę na szyję. Wystarczy bowiem, że cokolwiek – nawet malutka rzecz – wytrąci Cię z rytmu, a cała prezentacja sypie się niczym domek z kart.

Nawet kiedy nagle zabraknie Ci słowa, czy po prostu „zatniesz” się na wizji, to przede wszystkim nie panikuj. Chciałbym, żebyś zrozumiał, że Twoja publiczność łączy się z TOBĄ – żywą istotą, która ma prawo popełniać błędy i ludzie je zaakceptują, bez zwracania na to przesadnej uwagi.

Jeśli się pomylisz, to możesz z tego zażartować albo otwarcie powiedzieć, że trochę się denerwujesz, bo to Twoje pierwsze wystąpienie i prosisz o zrozumienie.

To zdecydowanie lepsze, niż sztywny prezenter, który wszystkie ruchy ma wyuczone i mechaniczne. Tak nie zbudujesz dobrej relacji ani nie sprawisz, że ludzie pojawią się na kolejnej transmisji.

Nikt nie wie, co chcesz powiedzieć

Nawet jeśli pominiesz jakiś element swojej prezentacji, to ostatecznie tylko Ty będziesz o tym wiedział.

Warto o tym pamiętać, gdyż wiele osób, jak tylko zorientują się, że czegoś nie powiedzieli, to momentalnie tracą rytm i płynność. Zaczynają się denerwować, a to wpływa negatywnie na dalszy przebieg prezentacji.

Nawet jeśli zdarzy Ci się, że o czymś zapomnisz, to działaj dalej i nie przejmuj się. Zawsze możesz do tego wrócić lub uzupełnić temat innym razem, bo ludzie nie zareagują – będą pewni, że tak właśnie to ma wyglądać.

Zacznij się nagrywać

Najtrudniej przyzwyczaić się do bezdusznego oka kamery. Nie pokazuje emocji i nie powie Ci, czy to, co mówisz, faktycznie wywiera jakieś wrażenie.

Wiele osób tuż po włączeniu kamery odczuwa napięcie, nawet jeśli to tylko nagrywanie filmu, którego nikt nigdy nie zobaczy.

Warto się nagrywać, bo to pozwoli Ci się mocniej oswoić z kamerą i przekonać się, że to niezwykle ekscytujące. Czasami potrzeba wielu prób, bo to proces, ale zapewniam Cię, że z czasem będzie tylko lepiej.

Ja miałem dokładnie tak samo, gdy zacząłem występować. Był stres i nerwy, ale im dalej w las, tym te nerwy nie były paraliżujące, a motywujące.

Żeby sobie to ułatwić, wyobraź sobie, że zamiast kamery stoi przed Tobą bliska osoba. Taka, która nie ocenia, a z uwagą Cię słucha.

Ćwicz przed lustrem

Po prostu stań np. w łazience i ćwicz przemawianie przed lustrem, tak jakbyś byś mówił bezpośrednio do publiczności.

Zwróć wtedy uwagę na:

  • Jaki masz wyraz twarzy?
  • Gesty, które wykonujesz
  • Jakie ruchy wykonuje Twoje ciało?

Im masz łagodniejszy wyraz twarzy, spokojną i opanowaną postawę, tym widzowie odbierają Cię przyjaźniej i obdarzą większą sympatią.

To działa też na Twoją korzyść, bo gdy kogoś lubimy, tym łatwiej wybaczamy mu drobne potknięcia podczas prezentacji.

Warto pracować nad postawą oraz obserwować to, jak mówisz i co wtedy robisz, aby unikać niepewnych i chaotycznych ruchów.

Modeluj najlepszych

Jednym z ciekawszych pomysłów, aby poczuć się pewniej, jest modelowanie. Inaczej: naśladowanie osoby, którą cenisz, a która nie ma problemów z występowaniem przed kamerą.

Dlaczego to działa? Wchodzisz w rolę i zaczynasz grać niczym aktor – przejmując cechy osoby, którą modelujesz.

Należy jednak uważać, aby z czasem wyrabiać sobie własny styl i nie udawać kogoś innego, o czym zresztą mówię w dalszej części artykułu.

Jednak na początku modelowanie może Ci pomóc w przełamywaniu oporów i strachu. Potraktuj to ćwiczenie jako świetną zabawę – bez niepotrzebnego napinania się i stresu.

Zacznij występować dla niewielkich grup

Jeśli nigdy wcześniej nie występowałeś na żywo, to warto zacząć od niewielkich grup. Polecam znaleźć kilku przyjaciół lub kogoś z rodziny, aby z nim ćwiczyć.

I to nie musi być tak, że przygotowujesz na maksa doszlifowaną prezentację, a wszyscy siadają grzecznie, czekając, aż ich zachwycisz.

Możesz takie ćwiczenie prowadzić w grupie osób, gdzie po prostu omawiasz określony temat. Sprawdzasz, czy potrafisz go komuś wytłumaczyć na tyle, aby bez problemu zrozumiał.

Pluszaki na kanapie

Na początku Twoją widownią mogą być zwykłe pluszaki na kanapie. Po prostu sadzasz ich przed sobą i zaczynasz przemówienie.

Wiem, że to początkowo może wydawać się komiczne, ale uwierz, że wiele znanych osób właśnie w taki sposób ćwiczyło i nadal ćwiczy.

Dołącz do klubu Toastmasters

Dobrym pomysłem na przełamanie strachu jest zorientowanie się, czy w Twoim mieście działa klub Toastmasters.

To cykliczne spotkania, na których ludzie ćwiczą przemawianie publiczne i są świadomi, że każdy kiedyś zaczynał. Dzięki temu możesz stawiać pierwsze kroki we wspierającym środowisku oraz zyskać cenne wskazówki na temat swoich wystąpień.

Własna grupa na Facebooku

Stwórz własną grupę na Facebooku. Zamiast przed tysiącami osób, swoje pierwsze live przeprowadzisz w kameralnym gronie.

Wyślij nagranie zaufanym osobom

Masz w swoim otoczeniu wspierające Cię osoby? Zapytaj ich, czy nie zechcą ocenić Twojego nagrania. Powiedz, że dopiero zaczynasz występować przed kamerą i chciałbyś, aby podpowiedziały Ci, co możesz zmienić, aby wypaść lepiej.

Nie rób tego, jeśli nie chcesz dodawać sobie stresu

Wiele osób przed wystąpieniem mówi do siebie: „Tylko się nie denerwuj, tylko się nie denerwuj, tylko się nie denerwuj!”.

To tak jak z eksperymentem, kiedy pewnej grupie osób zakazano myśleć o różowym słoniu. Oczywiście wszyscy o nim pomyśleli (Ty teraz zapewne też).

Ze stresem jest podobnie. Nasz umysł nie rozróżnia słowa „nie” i kiedy, niczym mantrę, powtarzasz „Nie stresuj się, nie stresuj się, nie stresuj się!”, to potęgujesz to uczucie.

Oto najważniejsza rada dotycząca występowania na żywo

Bądź sobą!

Ogrom ludzi rozpoczynających przygodę z Facebook live, webinarami, czy jakimikolwiek innymi wystąpieniami, zakłada “maski”.

Próbują udawać kogoś, kim tak naprawdę nie są, żeby brzmieć profesjonalniej i poważniej.

Wychodzi sztucznie i mocno nienaturalnie, a gwarantuję, że ludzie po drugiej stronie od razu takie rzeczy wyłapują. Nikt nie lubi pozerów, za to publiczność docenia naturalność i szczerość.

Po prostu zacznij!

Żadne, nawet te najlepsze rady, na nic się nie zdadzą, jeśli po prostu nie zaczniesz robić własnych transmisji na żywo.

Gwarantuję Ci, że to przyniesie pozytywne skutki nie tylko w Twoim biznesie, ale i życiu.

Staniesz się bardziej pewny siebie, pozyskasz nowych klientów i sprawisz, że konkurencji trudniej będzie Cię dogonić. Zaoszczędzisz też masę pieniędzy na reklamach, gdyż transmisje live na Facebooku są dodatkowo punktowane przez algorytmy, aby mogło je zobaczyć więcej osób.

Konrad, ale czy to naprawdę działa?

I na koniec, aby udowodnić Ci, że to wszystko, co Ci przekazałem działa, poniżej zamieszczam efekty jednego z przeprowadzonych live’ów.

Zwróć uwagę, że ten konkretny miał ponad 30 000 wyświetleń i ponad 600 komentarzy. Wierzę, że to dodatkowo zmotywuje Cię do działania, bo tylko pomyśl, jak wiele dobrego dla swojej marki i biznesu mógłbyś zrobić, gdybyś tylko przełamał strach.

Podejmij działanie i obserwuj zmiany

Głęboko wierzę, że techniki, które Ci przedstawiłem, pomogą Ci już wkrótce przeprowadzić wspaniałe transmisje live.

Jednak wystąpienia na żywo oraz materiały wideo, to zaledwie ułamek tego, co możesz zrobić, aby skuteczniej budować markę w internecie.

Chcesz wiedzieć, jak skutecznie sprzedać się na Facebooku? 

W takim razie odbierz całkowicie za darmo ebooka „Jak budować biznes sieciowy używając Facebooka?”

Na 50 stronach zdradzam 25 konkretnych i przetestowanych przeze mnie strategii skutecznej sprzedaży oraz budowy marki na Facebooku. Możesz je wdrożyć od zaraz i bez ponoszenia jakichkolwiek dodatkowych wydatków!

Aby pobrać ebooka kliknij w okładkę.„Ok Konrad, wszystko jasne jak słońce. Zapisuję się, biorę ebooka.”

4.3 3 votes
Article Rating

Dołącz do subskrypcji komentarzy
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Małgorzata
Małgorzata
11 miesięcy temu

Dziękuję za wskazówki Serdecznie pozdrawiam:)!!!!!

Mirosława
Mirosława
5 miesięcy temu

Jest to takie proste i zarazem takie….
Robię to i kropka

Lucy
Lucy
4 miesięcy temu

Dzięki za rewelacyjne wskazówki. Live mnie paraliżuja ale mam nadzieję trenując dojdę do wprawy a strach minie.

3
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x

Zapisz się!

Wyślę Ci bezpłatny ebook, który zwiększy Twoją skuteczność rekrutacji w biznesie sieciowym. To 60 stron i 25 konkretnych strategii.